środa, 6 kwietnia 2016

Motanki: lalki-amulety

Nie wiem, czy wiecie... Nie wiem czy znacie takie magiczne, słowiańskie lalki zwane motankami. Są to lalki wykonane z gałganków, patyków, sznurków, tasiemek, słomy. Wykonuje się je z konkretną intencją, by pomogła nam w spełnianiu marzeń. Co ciekawe, robi się je bez użycia igieł czy nożyczek. Jedyne co się robi to właśnie "mota" czyli owija kawałki szmatek i mocuje wszystko sznurkiem. Sposób wykonania takiej lalki jest taki a nie inny nie bez powodu. Jak zwykło się wierzyć - motanki nie posiadają twarzy, żeby nie zajmowały się sobą, tylko mogły skupić się na wykonaniu konkretnego zadania. Nie używa się igieł i nożyczek, bo można wtedy 'ukłuć los'.


Są różne rodzaje lalek. Jedne są odpowiedzialne za ochronę domu, inne wykonuje się na takie momenty jak wejście w dorosłość czy zaślubiny, są lalki-karmicielki z obfitym biustem - symbolem płodności. Swoją lalkę możecie wykonać jakkolwiek chcecie, ważne jest, by w czasie motania myśleć mocno o swojej intencji. Gotową motankę warto jest przekupić jakimś drobiazgiem - guzikiem, koralikiem i oczywiście trzeba ją poprosić ładnie o spełnienie marzenia.



Kiedy lalka wykona swoje zadanie, należy ją spalić lub zakopać. Podobny rytuał magicznej lalki można znaleźć w kulturze japońskiej, gdzie znana jest pękata lalka Daruma. Mała armia takich lalek była już u mnie na blogu. Pisałam o niej TUTAJ. Ją też należy zakopać, gdy wykona swoje zadanie.

Motyw lalki magicznej przewija się chyba w każdej kulturze. Z badań archeologicznych wynika, że należą do najstarszych znanych ludzkości zabawek – znajdowano je w egipskich grobowcach datowanych na 2000 lat p.n.e. Były też takie,  które zastępowały figurki idoli i były wykorzystywane w magicznych obrzędach. Nic dziwnego, że i w naszej słowiańskiej kulturze można znaleźć ten motyw.



Moja lalka jest malutka, mieści się w dłoni. Wykonałam ją ze wcześniej przygotowanych ścinków.
Jest miła pamiątką z jednego z wieczoru spędzonego z moimi przyjaciółkami. Każda z nas jest różna, dlatego i lalki różniły się wielkością i ubiorem. Moje życzenie spełnia się z dnia na dzień, dlatego nadal trzymam swoją lalę w magicznym pudełku :)



9 komentarze:

  1. Chętnie spróbuję zrobić taką lalę :)
    jest parę żeczy, w których mogłaby mi pomóc, bo sama nie mogę się do nich zabrać..
    Twoja ma niesamowity urok :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrób! A najlepiej w czasie nowiu lub pełni!, Nów akurat wczoraj był i jeszcze trwa. Może dziś? :)

      Usuń
  2. Nie wierzę w magię, ale to nie zmienia faktu, że lalka jest urocza. Świetny dobór materiałów. Taki trochę czerwony Kapturek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowite, pierwszy raz słyszę o tych lalkach. przypomniały mi się za to czasy dzieciństwa i motanie takich laleczek ze szmatek, ale one miały twarze albo malowane pisakami, albo wyszywane igłą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, kurcze jak było się dzieckiem to robiło się tyle niesamowitości! Każdy był wtedy plastykiem, muzykiem i sportowcem!

      Usuń

Dziękuję za każdy pozostawiony komentarz. Jeśli chcesz mnie zmotywować do dalszej pracy to właśnie Ci się udało! :D

Popularne posty